Zimny prysznic w Kozach-Orzeł vs Rotuz 2:0. Rezerwy na remis

Po świetnej inauguracji sezonu, ekipa z Bronowa jechała do Kóz w roli zdecydowanego faworyta. Jednak zespół gospodarzy był bardzo dobrze przygotowany do tego pojedynku. Od początku bardzo skoncentrowani, do każdej piłki podchodzili z dużą determinacją do tego świetnie bronili i szczęśliwie atakowali. 
Zespół z Kóz nie zamierzał prowadzić gry w tym meczu, ewidentnie nastawili się na grę z kontry. Pressing stosowali co najwyżej średni, a gdy tylko odzyskali piłkę, to górą leciała w stronę napastników. Tak zwana “laga do przodu”, ciągle jeszcze jest popularną taktyką w A-Klasie. Do tego zespół z Bronowa kompletnie nie miał pomysłu na rozegranie piłki, duża ilość strat plus ewidentny marazm w ofensywie tylko ułatwiało granie swojego meczu zawodnikom Orła. 
Pierwsza bardzo słaba dla oka połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Kóz, gospodarze na dwie sytuacje wykorzystali jedną i mogli zasłużenie cieszyć się z prowadzenia. Druga część spotkania musiała zacząć się lepiej dla Rotuza i tak też było. Trener Kubica dokonał od razu dwóch zmian i na pewno były to zmiany na plus, dodatkowo reszta ekipy wyglądała dużo lepiej. Wprowadzony po przerwie Mencnarowski oddał bardzo dobry strzał, jednak świetnie interweniował dobrze tego dnia dysponowany bramkarz gospodarzy. Gdy wydawało się że Rotuz łapie wiatr w żagle a bramka wyrównująca wisi w powietrzu, zawodnik z Kóz oddał tzw “centro-strzał” który wylądował pod poprzeczką Bronowskiej bramki. Trener z przyjezdnych bardzo szybko interweniował, zmieniając ustawienie na grę 3 napastnikami, zdejmując z boiska obrońcę. Jednak mimo kolejnych sytuacji Rotuz nie potrafił zdobyć gola, natomiast gospodarze bronili własnej bramki z wielkim poświęceniem a czasem blokowali strzały siłą własnej woli. 
Wynik już do końca nie uległ zmianie, mimo że remis byłby sprawiedliwy z przebiegu meczu. Jednak trzeba pochwalić zespół z Kóz, który rozegrał perfekcyjne spotkanie. Ekipa z Bronowa musiała zejść z boiska pokonana i to na własne życzenie, bo jednak nie można zwalić całej winy na brak szczęścia. Koniecznie trzeba pochylić się nad tym co jest do poprawy i wyciągnąć odpowiednie wnioski, wszak to dopiero początek sezonu. 

LKS Orzeł Kozy vs UKS Rotuz Bronów 2:0
45′ Żurek
75′ Komędera

Orzeł:
Kozielski, Duźniak (68′ Komędera), Mańkowski, Paw (91′ Glos), Jonosz, Polakowski S., Kunicki, Pilesz, Waluś, Polakowski K., Żurek

Rotuz:
Granatowski, Sosna (85′ Zontek), Mencnarowski J., Bieńko, Banet (71′ Gaszczyk), Świerkot, Dzida (46′ Cyroń), Świerkot, Wronka (46′ Mencnarowski K.), Feruga, Pisarek, Zieliński

REZERWY NA REMIS

Bardzo dobrze sezon rozpoczęła drużyna Rezerw Rotuza Bronów. W pierszej kolejce Klasy B podopieczni trenera Szymona Skęczka udali się na mecz do Buczkowic z miejscowym Sokołem, który jest spadkowiczem z Klasy A.
Drużyna z Bronowa złożona w głównej mierze z młodych zawodników zdołała zremisować 2:2 i wywiozła z gorącego terenu w Buczkowicach cenny punkt, a w końcówce meczu mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz z bliskiej odległości napastnik Rezerw Szczelina Adrian trafił w słupek.
Punkt w pierwszym, historycznym meczu “dwójki” z Bronowa jest bardzo dobrym prognostykiem na przyszłość.

GLKS Sokół Buczkowice vs Rotuz Bronów 2:2 (1:0)
21′ gol dla Buczkowic
48′ Karczyński
67′ Iskrzycki – rzut karny
70′ gol dla Buczkowic

Skład Rezerw:
Piekiełko, Janik J. (85′ Stanclik), Tomalik (90′ Adamczyk), Janik M. (60′ Giża), Machalica (25′ Pająk), Mazur (35′ Karczyński), Kudyk (45′ Szczelina), Iskrzycki, Stanisz (60′ Chlebek), Szczelina A.