Minął już prawie tydzień od meczu derbowego z Sokołem Zabrzeg, dlatego warto przypomnieć co się wydarzyło w tamtym spotkaniu oraz że dzięki tym wydarzeniom Rotuz może się uznawać za najlepszą drużynę w Gminie. Wszak należy pamiętać również o wygranej z MRKS-em w ramach Pucharu Polski. 

Na wstępie przypomnijmy jak fatalne do gry było namoknięte boisko w Bronowie i… miejmy to za sobą, gdyż obie drużyny miały te same warunki, a obiekt wyglądał tak nie wskutek celowych zaniedbań, a kilkudniowych jesiennych opadów deszczu. 

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy, mimo sporych niedokładności udało się stworzyć kilka sytuacji strzeleckich. Dwie zostały zamienione nawet na bramki, jednak za każdym razem sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Ekipa z Zabrzega nie miał zbyt wiele do powiedzenia w tej części gry, najbliżej bramki rywala podeszli jedynie, gdy dwukrotnie wykonywali rzuty wolne tworząc bezefektywne zamieszanie w polu karnym Rotuza. 

Pierwsza połowa goli nie przyniosła, jednak bramki wisiały w powietrzu. 

Motorem napędowym Rotuza stał się wprowadzony na boisko Szczelina, który zastąpił niewyraźnego Dzidę. Już w pierwszej swojej akcji ofensywnej Szczelina znalazł się polu karnym rywala, piłkę po jego akcji przejął Strzelczyk i otworzył wynik spotkania precyzyjnym strzałem obok słupka. Gola na 2:0 zdobył Mencnarowski wykorzystując rzut karny za faul na wspomnianym Szczelinie. Uderzył bezbłędnie gdyż bramkarz rzucił się w przeciwną stronę aniżeli został oddany strzał. Ostatniego gola w tym meczu zdobył Daniel Feruga który perfekcyjnie uderzył z rzutu wolnego, stały fragment został podyktowany oczywiście po faulu na Szczelinie, a w dodatku faulujący gracz Zabrzega ujrzał drugą żółtą kartkę i został zmuszony do opuszczenia boiska. Rotuz miał jeszcze dwie bardzo klarowne sytuacje na podwyższenie wyniku, jednak zabrakło precyzji przy strzałach Szczeliny i Tańskiego. 

Zespół Sokoła w drugiej połowie nie miał kompletnie nic do zaoferowania w ofensywie, bramkarz Rotuza był kompletnie bezrobotny. W zasadzie ciężkie boiskowe warunki były na plus dla przyjezdnych, gdyż Rotuz ewidentnie chciał grać w piłkę, a gdyby nie grząskie boisko, to wszystko wskazywałoby na dużo wyższe rozmiary zwycięstwa w tym meczu.

Rotuz Bronów vs Sokół Zabrzeg 3:0 (0:0)
55′ Strzelczyk
60′ Mencnarowski – rzut karny
71′ Feruga Daniel

Rotuz:
Granatowski – Strzelczyk, Bieńko, Mencnarowski (84’ Stanclik), Cyroń, Pisarek (72’ Adamczyk), Rodak, Wronka (72’ Skęczek), D. Feruga, Wieczorek (79’ Tański), Dzida (46’ Szczelina)

Sokół:
Bazin – Gałan, Ciesielczyk, Mazur, Walczyszyn (70’ Szczepanik), Kozłowski (70’ F. Kołodziej), K. Kołodziej, Kania, Przewoźnik, M. Żółty, Zieleźnik (46’ Garus)