Piękna pogada, świetnie przygotowane boisko i debiut nowej szatni w Bronowie. Brzmi jak idealne warunki, aby zdobyć 3 punkty? No oczywiście, ale coś jednak poszło w międzyczasie nie po myśli trenera Kubicy… 

Dodajmy jeszcze że Rotuz wychodził trzykrotnie na prowadzenie, a mimo to nie zdobył nawet punktu w tym meczu. Już w 5 minucie Bronowianie wychodzą na prowadzenie, rzut wolny, strzał i piłka wpada do bramki odbita od słupka. Strzelcem oczywiście Daniel Feruga. Po 10 minutach dobre podanie od strzelca gola przyjął Adamczyk, uderzył mocno jednak wprost w bramkarza ułatwiając mu skuteczną interwencję. Ok 25 minuty swoje dobre chwile miała ekipa Bestwiny, najpierw groźną akcję w polu karnym zastopował Mencnarowski, a po krótkiej chwili niespodziewany strzał z dystansu oddał gracz przyjezdnych, piłka zamiast wpaść za kołnierz Granatowskiego  odbiła się tylko od słupka. Po tym „incydencie” nastał czas topornej gry obu drużyn, akcje szybko się kończyły, brakowało precyzji i polotu aż do 47 minuty, kiedy brak asekuracji w szeregach Rotuza wykorzystał napastnik Bestwiny uciekając formacji defensywnej rywala i precyzyjnie umieszczając piłkę w bramce. Gol do szatni stał się faktem. 

Po zmianach stron zdecydowanie otworzyło się widowisko i to że wskazaniem na Rotuz. Najpierw soczysty strzał oddał Świerkot, bramkarz odbił piłkę nie bez trudu. Następnie podanie Ferugi próbował wykorzystać Skęczek, tym razem również brakło precyzji. Dopiero przy trzecim strzale Rotuza w okolicy 60 minuty, bramkarz Bestwiny wybił zbyt krótko piłkę, a będący obok Dzida skierował ją do bramki dając zasłużone prowadzenie. Rywal jednak szybko się otrząsnął i już po 5 minutach w wyniku zmasowanego ataku doprowadził do remisu. Po kolejnych kilku minutach dał o sobie znać Szczelina, który pozwolił się sfaulować w polu karnym przyjezdnych. Rzut karny na raty wykorzystał D. Feruga dając prowadzenie po raz trzeci, tym samym wszystko co najlepsze było już za drużyną Kubicy… Minęło zaledwie kilka minut gdy zawodnik nazywany Messim oddał strzał ewidentnie w stylu Argentyńczyka, lewą nogą w okienko bramki Granatowskiego dając po raz kolejny wyrównanie.  Rotuz próbował po raz kolejny wyjść na prowadzenie, obiecująca akcja Ferugi została przerwana zdaniem sędziego w przepisowy sposób, dzięki czemu piłka przewędrowała pół boiska, a na końcu została ulokowana w bramce Rotuza z bliskiej odległości. Rotuz ruszył do walki o choćby jeden punkt, niestety sztuka ta nie udała się mimo kilku niezłych sytuacji. Tym samym ze zwycięstwa cieszyła się waleczna ekipa Bestwiny! 

Nazajutrz odbył się w Bronowie mecz Rezerw. Rywalem był lider B-Klasy mianowicie LKS Zapora Porąbka, czyli murowany faworyt. Jednak jak to bywa w „8 lidze mistrzów” faworyt poległ z kretesem. Rotuz rozbił rywala 6:1. Trzy gole zdobył Dzida, dwukrotnie bramkarza z jedenastu metrów pokonał Gaszczyk oraz jedno trafienie zanotował Szczelina. 

KS Rotuz Bronów vs LKS Bestwina 3:4 (1:1)
5′ Feruga D. – rzut wolny
45+2′ Patroń
62′ Dzida
68′ Patroń
71′ Feruga D.
77′ Gacek
81′ Budkiewicz

Rotuz:
Granatowski – Strzelczyk, Mencnarowski, Zarychta, Cyroń, Świerkot, Pisarek, Wronka (46′ Dzida), D. Feruga (90′ Iskrzycki), Skęczek (61′ Szczelina), Adamczyk (75′ B. Feruga)

Bestwina:
Sładczyk – Wójtowicz, Riva, Krawczyk (65’ Kosmaty), Miroski, Kołodziej, Gacek (85’ Adamowicz), Patroń, Wentland, Kacprzak, Wilczek (55’ Budkiewicz)